Mustang Klub Polska oficjalna strona stowarzyszenia Mustang Klub Polska

TOP

III generacja 1979-1993 FOX

1979 – MUSTANG wkracza w nową Erę.

W roku 1978 nastąpiło wiele niesamowicie ważnych dla przeciętnego człowieka wydarzeń. Sony prezentuje pierwszego Walkmana, świat za sprawą filmu „Gorączka Sobotniej Nocy” wkracza w erę Disco, Bee Gees szturmują listy przebojów dzieląc najwyższe lokaty z Village People i ich „YMCA” oraz „I Will Survive” Glorii Gaynor. Na drugim biegunie muzycznym powstaje świetny Van Halen, a w tym samym roku w Europie konklawe wybiera Karola Wojtyłę na Papieża…

Te wydarzenia wpłynęły na całą przyszłość, więc czemu nie powiedzieć o jeszcze jednym kulturotwórczym epizodzie roku 1978? Premiera nowego Forda Mustanga – modelu 1979.

Model 1979 to początek zupełnie nowej ery Forda Mustanga, to model, dzięki któremu przywrócono do życia nazwę Mustang, to model, który zakończył czas najsłabszych w historii wyników sprzedaży poprzedniej generacji, to model w którym wprowadzono rewolucyjną płytę podłogową, stosowaną przez następnych 25 lat, aż do wprowadzenia nowego modelu S197.

Rynek motoryzacyjny przyjął nowy model Mustanga z ogromną euforią, jego sprzedaż szybko wzrosła ostatecznie przekraczając pułap ustanowiony przez poprzednika o ponad 150.000 egzemplarzy. W sumie wyprodukowano 369.936 egzemplarzy, które szybko znikały z salonów Forda.
Ciekawym faktem jest, że platforma podłogowa nowego Mustanga była tą samą platformą, na której w 1978r budowane były modele Fairmont i Zephyr, jednak niewiele osób wie, że płyta ta, rozpoznawana pod nazwą FOX, była wprowadzona właśnie z myślą o nadchodzącym, nowym modelu Mustanga. Mustanga rozpoznawanego na całym świecie jako Fox Body, lub po prostu Fox.

Rys. 1. Ford Fairmont i Mercury Zephyr z roku 1978 - współużytkownicy nowej płyty podłogowej typu FOX

Foxa można było kupić w dwóch wersjach nadwoziowych – Hatchback i Coupe (zwane również Notchback’iem). Bryła samochodu straciła jednak swój charakterystyczny wygląd, a styliści dali się ponieść w dużym stopniu wpływom europejskim. Karoseria stała się bardziej wygładzona i opływowa, galopujący Mustang przeniósł się na maskę i zamknął w małym okrągłym emblemacie, dwie pary prostokątnych reflektorów pojawiły się na krańcach spiczastego wlotu powietrza. Zrezygnowano z masywnych przetłoczeń na błotnikach i drzwiach, a tylne trójsegmentowe lampy zostały zastąpione sześciosegmentowymi. Był to prawdziwy powiew świeżości w Fordowskiej stajni i doskonale wpisał się w gusta odbiorców.

Rys. 2. Fragment artykułu zapowiadającego nowego Mustanga, zdjęcia w wersji Coupe (biały), Hatchback (czerwony i żółty)

 

Dla potencjalnych nabywców przygotowano również wersję o podwyższonym standardzie Ghia dla Coupe i usportowioną wersję Cobra dla Hatcbacka.

Rys. 3. Od lewej: wersja Ghia oraz wersja Cobra

 

Najbardziej pożądaną wersją był jednak repliki wersji specjalnej Mustanga, mianowicie Pace Indy Car.

Rys. 4. Mustanga jako Oficjalny Pace Car przygotowany na 63. Indianapolis 500

W wersji Pace Car Mustang charakteryzował się oryginalnym przednim zderzakiem, wlotem na masce oraz jedynym w swoim rodzaju srebrno – czarnym malowaniem z pomarańczowymi elementami. Istotnym elementem był też tylny spoiler oraz aluminiowe, trójramienne koła TRX. We wnętrzu na kierowcę i pasażera czekały sportowe, kubełkowe fotele Recaro i sportowa trójramienna kierownica.

Rys. 5. Ford Mustang Fox Body i pełna gama silników

W pierwszym roku produkcji lista dostępnych silników nie była imponująca i zamykała się w 5 podstawowych opcjach:

  • 2.3L – 2V – I-4 – 88HP
  • 2.3L – 2V – I-4 – 132HP
  • 2.8L – 2V – V-6 – 109HP
  • 3.3L – 1V – I-6 – 85HP
  • 5.0L – 2V – V-8 – 140HP

Fakt, że na rynku znalazło się tylko 47.568 egzemplarzy z 5.0 litrowymi, mocno okrojonymi z mocy, silnikami zapowiadał nieuchronne nadejście kolejnego kryzysu paliwowego…

bathrust
Notka a autorze
bathrust

Na co dzień prawdziwy nerwus i leniuch, jednak jeśli w grę wchodzi jego ukochany Mustang, którego pieszczotliwie nazywa Musashim, emanuje cierpliwością i jest wulkanem energii. Mega freak, do garażu niesiony na skrzydłach euforii. Dźwięk silnika przenika jego ciało powodując spazm rozkoszy, a szybkość bicia serca rośnie wraz z obrotami. Błysk w oku i uśmiech od ucha do ucha po każdej przejażdżce, bo każda jest doskonała. Milion pomysłów na dalsze usprawnienia, jednak na razie mega radość z posiadania Musashiego takiego jakim jest.

Możliwość komentowania jest wyłączona.